Przejdź do treści
Z nami dokonasz lepszego wyboru !

Dzień szary w jaskrawe odcienie

Wstałem rano i szok. Słońce świeci. Niebo bezchmurne w kolorze błękitnym. Jakoś żal się rozstawać z tak pięknym widokiem za oknem. Niestety poranna ablucja kładzie kres doznaniom estetycznym piękna otaczającego nas świata. Golenie, trochę porannej gimnastyki, prysznic i już można przygotować poranną kawę i małą przekąskę na śniadanie. Czytając ten opis można zanudzić się na tzw. śmierć, a przecież widok za oknem i wnętrza pomieszczeń oświetlonych promieniami słońca powoduje małą euforię, radość.

Jaka przyczyna, że jeszcze działa na mnie "takie coś" ? Niestety, krótka refleksja z poprzedniego oraz ostatnich dni powoduje, że staję się lekko pochmurny. Nie chcę pisać o szarzyźnie dnia codziennego, a raczej o tym co się dzieje w naszym kraju. Aha, trzeba zdjąć flagę. Po krótkim namyśle przypomniałem sobie, że zdjąłem ją z uchwytu za oknem wczoraj wieczorem. Cholera, trzeba wynieść na strych. Tak, niestety te drobne czynności są czasami upierdliwe. Ile dziennie czasu mogą zająć ? Kto dotarł do tego momentu pewnie się czuje jak przy czytaniu obowiązkowej szkolnej lektury z wątkiem opisu przyrody. Tu mógłbym zakończyć ale dla zmylenia przeciwnika czyli czytającego pójdę, a raczej rozwinę myśl główną. Dzień zaczął się jaskrawo w dalszej części pewnie będzie szary jak ... Nie, pogoda ponoć ma być słoneczna. Taka myśl dodaje polotu i pewnie jest to prawdą co wczoraj mówili na temat dzisiejszej pogody. Telewizja mówi prawdę, czy kłamie ? To się okaże wieczorem (przy nowych wiadomościach, a zwłaszcza pogodzie). Myślę, że oddałem tymi kilkoma zdaniami otaczającą szarość oraz jaskrawe odcienie, może nadziei na - lepsze jutro.

Komentarzy: 0

Z Napoleonem mi nie po drodze

Zniszczyć Smoleńsk albo przemianować np. na „Betonowo”. Nie mam już siły mówiąc popularnie czytać na temat ….. . Nie będę wymieniał. Przecież codzienne artykuły z tej tematyki dot. urojonego zamachu, śladów trotylu itp. na lub we wnętrzu nieszczęsnego wraku Tu..... raczej tam złożonego. W gazetach lub tv nie ma dnia bez tego tematu. Mało się wspomina ofiary nieszczęsnej tragedii – pozostałe. Gdzie o gospodarce, konstruktywnej opozycji. (O pozycji konstruktywnej najszybciej znajdziesz czytelniku na stronach XXX.)
Prawda jest smutna. Wracamy do korzeni?
Według niejakiego „Prezesa” zbrodnia to niesłychana władza zamordowała Pana ….. i pozostałe 95 osób.
Koniec bredzenia. Chorzy z urojenia lub innych psychoz zamilczcie !
Skończmy z tym. Zaczekajmy do zakończenia śledztwa przez prokuraturę.
Słyszałem głos jednego z profesorów historii: nie mam zaufania do władzy. Słusznie, ja też nie mam. Każdą władzę należy kontrolować. Tak uczy historia Panie Profesorze Du... .
Co innego brak zaufania ze zdrowego rozsądku , a co innego ogólnie mówiąc z głupoty lub niewiedzy.
Media faktycznie nakręcają spiralę „Betonową”. To im pomaga w cięciu kosztów zdobywania materiałów do codziennej informacji i bloku programowego. Czysty interes przez cały dzień, a wierszówka czy gadzinówka leci na konto.
Wczoraj, czyli 7.11.2012 ukazał się artykuł w Gazecie Wyborczej (nazwa gazety mało demokratyczna według mało konstruktywnej opozycji) pt.”Chemia tupolewa”.
Napisany został przez „tylko” magistra, a nie profesora. Uważam że*, jest najbardziej wiarygodnym ukazującym stan faktyczny wraku artykułem dla zdrowo myślących i mających wiedzę chociażby ze szkoły podstawowej, może ze średniej.
WARTO CZASAMI SIĘ ZASTANOWIĆ CZYTELNIKU CZY WYRAŻANA OPINIA MA SWOJE POPARCIE
W NAUCE I OSIĄGNIĘTEJ WIEDZY, NIE TYLKO SWOJEJ.

* przecinek po „że” jest celowo wstawiony

Komentarzy: 0

Ubogi język nasz

Warto wybrać się na spacer czasami i posłuchać kwiecistej "mowy" naszej codziennej brzmiącej wkoło. Męczy mnie od dłuższego czasu dręcząca myśl. Jak się wkurzę na kogoś, to jak go mam np. obrazić. Mówiąc "taki, owaki" nie robi większego wrażenia. W zasadzie w naszym języku nie istnieje już słowo służące do obrażenia czy wyzwania innej osoby. Dawne wulgarne słowa i wyrażenia w dobie współczesnej i oświeconej społeczności służą jako ozdobniki, przerywniki i spójne części wyrażanej opinii, a zwłaszcza w normalnej codziennej rozmowie. Gdyby dzisiaj zabrakło "tych" słów, pewnie na ulicach i w wielu domach głębia rozmów przejawiała by się głuchą ciszą. Jak obecnie wyrażać agresję i niezadowolenie w chwilach podenerwowania w celu obrażania ? Kiedyś wiadomo, powiedział k... , lub inne słowo na "s" lub "h" i wkoło wiedzieli, że jest wkur... , przepraszam zdenerwowany, a po prostu jest chamem i prostakiem

Ostatnio za dużo poruszam tej tematyki. Staję się nudny i monotematyczny. Gdy słyszę w.w. słowa, a raczej kropki to już prawie nie reaguję. Kiedyś zwróciłem uwagę (dawno temu - brzmi jak początek bajki) i usłyszałem : "Przecież my normalnie rozmawiamy. Co się czepiasz". Byłem w szoku, bo nie padło w odpowiedzi ani jedno słowo "kulturalne". Mam pytanie ? Czy ktoś ma "pomysła" mówiąc współcześnie na rozwiązanie tego dylematu. Jak kogoś dzisiaj obrazić w chwilach decydujących o moim heroizmie lub chęci wzięcia ordynarnego odwetu. Kiedyś przy wyrażeniu się np.: ty skur... można było prawie zginąć. Dzisiaj szkoda słów. Nawet w większości przypadków nie grożą nam rękoczyny co najwyżej gestykulacje naszego rozmówcy. Więc poloniści i językoznawcy do roboty tzn. do dzieła stworzenia nowych, pożytecznych wulgaryzmów i wzbogacenia naszego języka ojczystego. Bądźcie tzw. piką narodu. Niech język nasz będzie żywy, a nie powoli umierający. Niech będę mógł wyrazić w sposób nowoczesny, ordynarny i chamski swoje niezadowolenie, a nie językiem powszednim i codziennym. Chyba, że w chwilach pustki języka sięgniemy do staropolszczyzny ? Może wróci m.i.n. na pewno znany ogółowi hebes, a kutas odzyska swoją dawną rangę i znaczenie.

Komentarzy: 0

Tragedia w ilu aktach ?

Dzisiaj 30.10.2012 zaczął się zamach na system demokratyczny w Polsce ? Wiadomo dla moich czytelników o kim piszę, kto to jest ten zamachowiec. Niestety wynik tych powolnych zabiegów może być taki jak 1933 roku w Niemczech.

Przechodząc do konkretów, ma portalu Sfora.pl jest umieszczony felieton p.t. "Kaczyński oskarża : Zamordowano prezydenta !". Felieton to pryszcz przy komentarzach. Nie chciałbym cytować widniejących tam wypowiedzi - stek wyzwisk i obrażania . Gdzie jest moderator lub inny odpowiedzialny za treści komentarzy. Nie chodzi o poglądy. Każdy takie ma m.i.n. jaka jest miara jego intelektu. Tu drobna pomyłka. Poglądy można również wmówić i ukształtować, a zwłaszcza takim intelektualistom wypowiadającym się na cytowanej Sforze.pl. Tak jak wspomniałem zrobił to kiedyś facet z wąsikiem (nie Chaplin).

Wracając do konkretów. Żyję podobno nawet nie w ćwierć demokratycznym kraju, według polityka i intelektualisty partii prawej i sprawiedliwej niestety tylko dla jej zwolenników. Hmm ... Chodzę na wybory, nawet wtedy oddaję swój głos zgodnie z moimi prawami obywatelskimi zapisanymi w Konstytucji. Tylko jakoś nie mogę sobie przypomnieć o zapisie oddania władzy przez wygraną partię w wyborach powszechnych z powodu ? Tu "małe" pytanie : Ile akt śledczych i innych opinii jeszcze potrzeba aby dotarło do części społeczeństwa, że w "Katastrofie Smoleńskiej" nie polegli ale tragicznie zginęli. Powód? Każdy jest dobry dla zaspokojenia chorej ambicji i manii władzy.

Komentarzy: 0

Spacer

Wyszłem z domu. Poszłem do najbliższego sklepu, czyli do "Przysmaku Bociana". Proszę ...* dwa, abo nie, cztery browary. Facet pokazał gdzie stoją na półce. Oblatany ... gość - czai. Ze sklepu poszłem do parku obalić browar. Przecie nie będe tachał do hawiry, ... . Siema, kiedy urządzasz bibe ... ? Słyszę z tyłu. To kumpel szura butem po rewirze i nadaje. Gadam - mam piane , wbijaj na ławke ... i łykamy bryka. Po chwili kumpel – co tak wycieniować chcesz. Kopsnij dyche lub dwie i masz zara browar. Czemu nie, czaje i sięgam do kiermany, a tam posucha. Co tu do ... pana myśle, mam ... pomysła. Trza się poginać do hawiry po goude (wódkę), ona sponiewiera troche. Kumpel - zajebiście stary. Po 15 minutach i obaleniu goudy jest klimat. Czasem ... dobrze jest pogadać z kumplem, nie. Kumacie ? Było k...ko zajebiście.

Codziennie wychodzę do pobliskiego parku na spacer z psem ludojadem. Często słyszę rozmowy studentów pobliskiej uczelni (podobno wyższej) lub innych młodych obywateli - przyszłość naszego kraju. Siedzą "biedaki" na ławkach, "dyskutują" i piją piwko lub inny nie najsłabszy napój nie orzeźwiający. Tak powstał w mojej głowie powyższy krótki tekst. Nie napisałem jego dla obrażania innych (jak niektórzy mi zarzucają) lecz z poczucia bezsilności i spojrzenia na rzeczywistość tworzącą się wkoło. Dodam może wczorajszy drobny przypadek. Idąc z rzeczonym ludojadem przechodziłem obok ławki na której siedziało troje młodych ludzi w tym jedna panienka. Jej wyrywkowy tekst brzmiał mniej więcej tak : "jestem porządna dziewczyna k...a, prawie magister". Mówiła to pijąc kulturalnie z kubka plastikowego "jakiś" napój. Spacerując słyszałem jej górnolotne perorowanie oraz śmiech także w dalszej odległości. Pewnie niedługo jakiś mały "rozbiorek" lub szykujący się do przejęcia władzy dyktatorek przywróci stare spróchniałe wartości i podział na klasy, a nie grupy jak to bywa na "wyższych uczelniach".

* - kropki zastąp chrząknięciem

Komentarzy: 0

Zmiana operatora internetu i telefonu stacjonarnego czyli Orange, Netia i ja cd.

Jest, jest , wszystko działa już od kilku dni. Internet hula z prędkością około 16-18Mb, wysyłanie dochodzi do 0,8-0,9Mb. Wszystko prawie zgodnie z moimi oczekiwaniami, brakuje jeszcze do 20Mb ciut,ciut. Dlaczego nie było tak długo telefonu voip ? Nikt mnie nie poinformował o koniecznej zmianie ustawienia w Liveboxie. Rozumiem, że na stronach internetowych Orange są instrukcje dotyczące tego problemu, ale trzeba wejść w podstronę, a to nie zawsze jest wiadome. W każdym bądź razie uporałem się z tym problemem tylko ze względu na dociekliwość i względną znajomość problemu. Tak, że gdybym tego nie zrobił czekał bym "długo" na voipa. Jak w tej sytuacji są inni, mniej zorientowani ? Reklamacja, którą złożyłem przy podpisywaniu umowy w salonie Orange została przyjęta, poinformował mnie o tym przysłany SMS zawierający również dane odpowiedzialnego pracownika. Po kilku dniach Pracownica rozpatrująca moją reklamację, zatelefonowała i przekazała o kilku możliwościach jej rozstrzygnięcia z powodu braku na stanie zamówionego twardego dysku. Uzgodniliśmy, że obecnie przy zamówieniu przez internet usługi FunPack i podpisaniu umowy 24-miesięcznej m.in. istnieje możliwość otrzymania bonu o wartości 200zł na zakupy w sklepie internetowym. Otrzymuję bonifikatę w tej wysokości uwzględnioną w najbliższych rachunkach. Potwierdzenie ustaleń otrzymałem również w przesyłce listowej. Tak można powiedzieć "pokrótce" od 23 lipca b.r. zakończyły się moje boje z Orange z przyłączeniem do jej sieci (prawie dwa miesiące). Czy warto wybrać się tą drogą ? Może istnieje krótsza czasowo i mniej nerwowa ? Te i inne pytania zostają na razie tajemnicą. Może nie poliszynela ? Jak dla mnie bez odpowiedzi ?

Komentarzy: 0

Strony